Mam taki dryg, nawyk może nawet obciążenie. Wyobrażam sobie jak coś może wyglądać w swojej najlepszej formie. Dotyczy to budynków, samochodów, dróg, posadzek. Mogę nagle zatrzymać się i nieskończoną ilość razy kreślić idealny kształt. W dalszej części wyobrażam sobie jak wszystkie atomy danej przestrzeni odnawiają się, modelują według mojej myśli. Niestety na Ziemi tego typu działanie wymagałoby posiadania olbrzymich pokładów energii – można jednak inaczej działać!
Fotograf
Stoję sobie raz przed budynkiem i widzę zakład fotograficzny. Nowe oszklone okno, plastykowe drzwi i jeden obrazek przedstawiający komunię dziecka. Powiedziałem do siebie: „Ten zakład to musi być star szkoła, ale jak ludzie tu mają trafić”. Zawołałem dusze właściciela zakładu i mówię: „Panie gratuluje biznesu. Mam taki mały pomysł – pozwoli pan? Dusza pokiwała głową. Fajnie gdyby pan zlecił stworzenie dużego białego szyldu z napisem „zakład fotograficzny”, który z łatwością przebiję się przez konary drzew i będzie widoczny nawet z pobliskiej „dosyć ruchliwej ulicy”. Proszę dać nowe firanki i więcej weselszych zdjęć. Rozumiem, że energie jakie otaczają pana zakład to stare i wiekowe siły, ale nowy „design” zwiększy pana zyski. Proponuje zrobienie tabliczki obok tej drogi ze strzałką „Tu fotograf” i proszę napisać datę powstania. Dusza właściciela usiadła i powiedziała: „My długo ten zakład prowadzimy, zyski faktycznie zmalały, ale jak nam to ma pomóc przecież wszyscy na tym dużym osiedlu wiedzą o nas”. Ja odparłem: „Na tym osiedlu, ale ta droga obok prowadzi do innego miasta. Świeżość, odnowienie przydaje się wszystkim”.
Miesiąc później właściciel zrobił dwa szyldy, wymienił zdjęcia i firanki.
Reklama
Dziesięć lat temu (przypuszczalnie, bo niestety nie pamiętam) przed wielkim sklepem M1 w Czeladzi korporacja fiata zorganizowała wielką imprezę. W ramach całego festiwalu jedną z atrakcji była możliwość przejażdżki samochodem Fiat Barcheta, a druga atrakcja to szansa wygrania tego samochodu. Proszono ludzi o wymyślenie reklamy dla fiata. Wchodzę do boksu i bez namysłu piszę: „Albo fiat, albo nic”, „Fiat, albo nic”, „Jeśli nie fiat, to co?”. Kilka lat później widzę w telewizji reklamę samochodu marki Suzuki. Jak podpisywałem kartkę jeszcze jako chłopiec czułem wewnętrznie, że będę miał kluczyki do tego samochodu. Gdy tylko pojawiły się pierwsze reklamy konkurencyjnej firmy pomyślałem tylko o jednym: „Ktoś zwinął mój pomysł i wybudował za to dom”.
Portal
Jeden z większych portali internetowych szukał „nazwy własnej” dla swojego serwisu. Wymyśliłem trzy nazwy i dwie z nich zostały wliczone do piątki najlepszych. Niestety konkurs odwołano.
Małe podsumowanie
Podałem trzy przykłady (kilka innych jest w książce „Motywacja bez granic”) nie dlatego, aby kogoś przekonać do siebie, bo do poziomu jaki prezentuje bohater serialu „Mad Men” daleko mi jeszcze – zresztą nie jest to moja dziedzina życia. Powyższe słowa kieruje do ludzi, którzy obarczają, winią, narzekają na siebie, innych i otaczający świat – ja tak uczyniłem swego czasu. Samych rozmów z duszami na temat reklamy, sposobu zwiększenia obrotu prowadziłem dziesiątki – co najlepsze sam jednak nie potrafię wprowadzić żadnych innowacji, ani w żaden sposób pomóc sobie we własnym biznesie. Brak perspektywy? Lęki? Kody?
Warto zrozumieć: Informacje krążą i zmieniają właścicieli natychmiast, bo po zrodzeniu się bańki myślowej jest ona często ogólnodostępna. Nasz pomysł na biznes, portal, logo, nazwę jest dobry na chwilę zrodzenia się pomysłu i trzeba to wykorzystać jako atut własny. Nic nie trzymać, ulepszać – tylko puścić i obserwować, analizować stale modyfikując.
Teraz właśnie sprawdzam duchowo: Moja karta reklamowa została przeczytana przez biuro reklamy Fiata i ciekawe, bo mógłbym zażądać z poziomu duszy spłaty tego długu. Eee tam jak nie w tym życiu to w następnym zostanie to jakoś zrównoważone. Teraz raczej myślę o tym, że ja lubię ulepszać, modyfikować, uzupełniać, łączyć, wprowadzać innowację chyba jak bohaterka bajki Disneya pt. „Dzwoneczek”.
Może oprócz pisania i szkoleń (czas wprowadzić nowe) założę firmę konsultingową skupiającą się na sposobach zwiększania obrotu i zysku. Klient nie musi wiedzieć, że wykorzystuje do tego celu wiedzę i umiejętności duchowe. Potrafię odpowiedzieć na pytanie: Co blokuje sprzedaż. Kto blokuje sprzedaż z poziomu subtelnego. Dlaczego produkt się nie sprzedaję albo co zrobić, aby się sprzedawał. Dobra tu kończę wpis i przenoszę go do głowy.
P.S.
Idealny kształt = mój kształt.